wtorek, 23 kwietnia 2013

Góralska parzenica (DIY).


Wisiałam na drabinie z farbkami dwa tygodnie, ale tak długo tylko dlatego, że najpierw się napaliłam, myśląc, że to przysłowiowa bułka z masłem na dwie godziny, potem zwątpiłam i odłożyłam farbki na bok, aż w końcu parapetówa zbliża się wielkimi krokami i stwierdziłam, że głupio będzie, kiedy znajomi wejdą do salonu, a tu jakaś abstrakcja na centralnej ścianie. Z racji tego, że Skalski pojechał na turne, przez co mam nieco więcej wolnego czasu, przyłożyłam rękę do sprawy i oto jest - oto parzenica u Skalskich w salonie. Docelowo pod nią stanie czarny, skórzany narożnik, którego wciąż jeszcze nie mamy, dlatego ładniejsze zdjęcia będą, kiedy tylko skompletujemy wyposażenie pokoju, hej!

PS Z racji tego, że w salonie mamy okna prawie od samego sufitu do ziemi, parzenica cieszy się ostatnio ogromnym zainteresowaniem ludzi, przechodzących chodnikiem obok naszego domu wieczorową porą ;-)

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

New in: H&M i DeeZee - duet idealny.


Sukienka: H&M. Koturny: H&M. Szpilki: DeeZee.
DeeZee jest jednym z dwóch sklepów internetowych, którym ufam w stu procentach i z każdą przesyłką przechodzą moje najśmielsze oczekiwania. I oby piątego maja było pięknie ;-)

wtorek, 16 kwietnia 2013

Strój dnia: The New Icons, czyli wszystko z H&M.


Do H&M zawitała kampania The New Icons, którą zapewne już większość z Was widziała, a nawet nabyła. Prawdę mówiąc, osobiście nie zostałam powalona na kolana, ponieważ ostatnio bardziej siedzę w wersjach glamour niż rockowych, ale skusiłam się na klasyk tej kampanii, który kupicie za zawrotne 29,90. Korzystając z tego, że wiosna w pełni w Zakopanem, a ja mam dwa dni wolne, nie mogłam dziś usiedzieć w domu i wywiało mnie na Gubałówkę. Prócz korali, które kupiłam tuż przed wejściem do kolejki, i butów od DeeZee, wszystko na sobie mam marki H&M. Skalski gratis.


Bluzka, marynarka, spodnie, torebka, okulary: H&M. Buty: DeeZee. Korale: regionalne, hej!


Enjoy!

sobota, 13 kwietnia 2013

Strój dnia: Wielki powrót, czyli widziałam ja orła cień.


Bluzkę dostałam od męża. Marynarka, torba i okulary: H&M. Spodenki i pasek: secondhand. 
Zegarek: Parfois. Buty: no name + DIY: kokardki a'la Skalska.


Mam nadzieję, że dzisiejsza pogoda, dzięki której chodziłam po mieście w samej marynarce, zostanie już na długo. Żyć, nie umierać - krokusy zakwitły na trawniku, popołudniowy deszcz wyczyścił chodniki z reszty śniegu i po dzisiejszym dniu widzę same dobre zapowiedzi wiosny w Zakopanem ;-) A co by dobrze dzień zakończyć, uciekam na miasto po whisky z colą, która za mną chodzi od tygodnia. Miłego wieczoru, hej!

środa, 3 kwietnia 2013

Na nową drogę życia - góralskie łóżko, part 1.


Może i nie chwali się dnia przed zachodem słońca, ale kiedy dziś zmusiłam moją rodzicielkę do użycia swojego ajpada do słusznych celów, dzięki czemu ta cyknęła zdjęcie i przesłała prosto z Podkarpacia pod Giewont, zakochałam się. Ale od początku.
Jeśli ktoś nie śledzi facebooka Skalskiej, temu już mówię, że pod Giewontem trwa wielki, generalny remont. Trwa, bo chwała Panu, miesiąc temu, Góral z Ceperką w końcu doszli do porozumienia i powstał projekt idealny apartamentu, który wijemy na nową drogę życia - kuchnia i salon sponsorowane przez Ikea i piękna sypialnia, sponsorowana przez góralskie parzenice. A z racji tego, że u Skalskiej w rodzinie sami artyści, łóżko robi Tatuś Skalskiej. I jak Skalska zawsze narzekała i płakała nad tym, że w swej twórczości Tatusia ponosi przesadna wyobraźnia, tak tym razem chyli czoło do samej podłogi - choć jeszcze łóżko nie jest gotowe, ja już nie mogę doczekać się, kiedy dojedzie do Zakopanego! A poza tą częścią łóżka mogłabym się jeszcze pochwalić dziurą w ścianie i postawioną ścianką z dziurą na drzwi, ale wolę pochwalić się za jakiś czas ;-)

A jakby ktoś chciał być bardziej na bieżąco, zapraszam na facebook:

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Przepis na ekspresowe ciasto bez pieczenia - Rafaello a'la Skalska.


 składniki i przyrządy do nabycia (na jedną blaszkę ciasta):
 - paczka herbatników
- litr mleka
- 2 budynie śmietankowe
- dwie paczki wiórek kokosowych
- 2 cukry waniliowe
- kostka masła
- blaszka
- mikser
- papier do pieczenia


najpierw należy ugotować dwa budynie i je schłodzić (co patrząc na temperaturę za oknem nie będzie trudne, wystarczy wystawić garnek na kwadrans za okno). w tym czasie blaszkę wykładamy papierem i układamy na spodzie pierwszą warstwę herbatników. kiedy budyń jest schłodzony, miksujemy kostkę masła, dodając częściami budyń, cukier waniliowy i kokos. 


kiedy masa jest już dobrze wymieszana, smarujemy nią herbatniki. następnie układamy kolejną warstwę herbatników, smarujemy kolejną warstwą masy, aż osiągniemy wysokość blaszki. na górze musi być warstwa masy, którą obficie sypiemy kokosem i ewentualnie kawałkami czekolady. ciasto odstawiamy na godzinę do lodówki, żeby herbatniki zmiękły od masy.


smacznego i udanego świętowania dziś, hej!