piątek, 28 czerwca 2013

Orange Kino Letnie - czyli spotkajmy się w Zakopanem!

Tego opisywać nie ma sensu, to trzeba przeżyć ;-) Magiczne wieczory na świeżym powietrzu, przy dobrym filmie, co roku zapewnia Kino Letnie Orange. Dwa kina, w Sopocie i w Zakopanem, codziennie dobry film całkiem za free, czyli idealny sposób na spędzenie wolnego wieczoru. Z racji tego, że tegoroczna edycja startuje już w poniedziałek, chcę pokazać Wam na poniższych zdjęciach, co działo się w ubiegłym roku.


W tym roku mam swój leżak z imieniem i będę stałym bywalcem na Równi Krupowej. 
A to, że czwartki będą moim ulubionym dniem, chyba nie muszę nikomu tłumaczyć ;-)


Nie pozostało mi nic innego, jak modlić się, żeby pogoda tego lata dopisała i... do zobaczenia na miejscu, hej!

niedziela, 23 czerwca 2013

Wedding time - pastelove z H&M.


 Zdecydowanie dawno nie byłam na żadnym weselu, bo na wczorajsze szykowałam się ze dwa miesiące ;-) Nie przewidziałam tego, że po tygodniu upałów, akurat w sobotę, godzinę przed weselem przejdzie ogromna nawałnica, która może niekorzystnie wpłynąć na moje sandałki w kolorze pudrowego różu. Nie przewidziałam, że przeszukam całe Zakopane wzdłuż i wszerz za fajnym kwiatkiem do włosów, którego... w ostateczności wcale nie założę. Nie przewidziałam też tego, że w środku wesela rozboli mnie ząb do tego stopnia, że będę się leczyć niekonwencjonalnymi metodami weselników. Ale już jest wszystko git, pierwsze, dwudniowe wesele w Zakopanem za mną. Właściwie, to pierwszy dzień za mną - taksówka podjechała, pozostałe atrakcje dnia drugiego (które podobno są o wiele lepsze niż pierwszego) za chwilę ;-) Miłego dnia!
(Na sobie mam sukienkę i buty z najnowszej kolekcji H&M, a torebkę z New Look.)

czwartek, 13 czerwca 2013

Projekt: Kuchnia.

Miało wyglądać tak:

 
A wygląda tak:

Miał być święty, podhalański spokój - jest istny meksyk i obiady w McDonaldzie. 
Projekt kuchnia - ciąg dalszy. See you soon.

środa, 5 czerwca 2013

Dlaczego pan młody nie powinien widzieć sukni panny młodej przed ślubem?

Bo każda kobieta marzy o takiej reakcji mężczyzny ;-)


Osobiście chciałabym, żeby reakcja mojego przyszłego męża była taka, jak ta na drugim i trzecim zdjęciu, ale jak znam życie i mojego faceta, będzie taka, jak na ostatnim ;-)

sobota, 1 czerwca 2013

Folk kwiatki, czyli haftowane kwiaty na sukni ślubnej.


To jest jakaś totalna masakra - całe życie miałam jakieś typy sukni ślubnych, które kiedyś w przyszłości założę, a kiedy przyszło co do czego i trzeba coś wybrać, żadna mi się nie podoba! Z tego wszystkiego tylko jedno jest pewne, tylko jedno wciąż bez zmian, a mianowicie, że marzą mi się czerwone, haftowane folk kwiatki. Chyba już wszyscy widzieli ostatnio suknię Anny Guzik, w której się totalnie zakochałam i na chwilę obecną mogłabym zdjąć ją z niej i założyć na siebie ;-)


Drugim fajnym motywem są kwiatki na sukni Marceliny Zawadzkiej, sukni narodowej, w której występowała jako miss. Krój sukni jest totalnie nie w moim stylu, ale te kwiatki z gorsetu poproszę ;-)


Trzecią inspirację dostaję na tacy od Folk Design, prosto z Podhala. Osobiście nie zdecydowałabym się na cały zestaw, ale pojedyncze elementy są tak cudowne, że kto wie, czy nie zdecyduję się na chociażby taką chustę.


(Fotograf: Agnieszka Cudak | Realizacja sesji zdjęciowej: Zespół abcslubu.pl)

I na koniec chyba najbardziej znane góralskie wesele, prosto ze "Szpilek na Giewoncie" - co prawda bez haftowanych kwiatków, ale również godnie folkowe. I oby moje wesele było równie bajkowe, hej! ;-)