niedziela, 28 września 2014

Trendy jesień - zima 2014/2015, czyli 7 moich ulubionych trendów.

Mając trochę wolnego czasu, postanowiłam przeglądnąć, co w trawie i obecnych trendach piszczy i przedstawić Wam moją, co sezonową pigułę "siedmiu perełek". Oto one:

1. SZAROŚCI: OD GRAFITU DO METALICZNEGO SREBRA:




Do kupienia: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

2. CZERWIEŃ & POMARAŃCZOWA CZERWIEŃ:

Do kupienia: 1 2 3 4 5 6 7

3. KRATKA, NAJLEPIEJ NA OVERSIZOWYCH FASONACH :  

Do kupienia: 1 2 3 4 5 6 7 8 9

4. DUŻE PŁASZCZE, PONCHA, PELERYNY:

Do kupienia: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

5. FUTRA I KOŻUCHY:


Do kupienia: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

6.MOTYW SKÓRY WĘŻA:

 Do kupienia: 1 2 3 4 5 6 7 8

7.FALBANY I FALBANKI:


  Do kupienia: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

PODSUMOWANIE:

W tym sezonie inwestujemy we wszystko, co jest duże i oversizowe, w szczególności w odzież wierzchnią. Alternatywą do dużych rozmiarów są futra, futerka i kożuchy, a wszelkie dodatki do tego, aby być na topie, należy kupować w kolorach szarych, czerwonych, w kratę każdej wielkości i kolorze, trochę węża i kilka falban. Wszystko na raz wygląda abstrakcyjnie i niemniej śmiesznie, ale łącząc dane rzeczy, chociażby w pary, mogą dać nam ciekawą całość w trwającym sezonie. Enjoy! ;-) 

wtorek, 23 września 2014

Strój dnia: Długa, czarna marynarka, gruby sweter i buty w cętki - welcome Autumn 2014!


 Dziś witam Was pierwszym wpisem tej jesieni! Co prawda ostatnie, pochmurne dni wypełnia mi pranie i prasowanie ubrań w wersji mini (i ilości sto milionów, co mam w planie w najbliższej przyszłości Wam tu pokazać), jednak czas, kiedy tylko przestaje padać, co zdarza się ostatnio po dwie godziny dziennie, staram się wykorzystać na spacery na świeżym powietrzu. Dzisiejsze zdjęcia są właśnie z takiego mojego zdrowotnego dreptania ;-)
Długa marynarka to moja alternatywa między samym swetrem, a jesiennym płaszczem, choć jak widać, temperatura spokojnie pozwala mi założyć jednak ten sweter pod nią. Czarną, moją ulubioną całość przełamuję dziś beżowym swetrem z grubym splotem i butami w moje ulubione cętki, nienawidzone przez mojego Męża. Takim strojem wkraczam w astronomiczną jesień i jak przystało na deszcz za oknem... wracam do mojego prasowania ;-) Enjoy!



Marynarka: NEXT (do kupienia na Kicz Ciuch). Sweter: Kicz Ciuch. Torebka: stylowebuty. Buty: deezee.

środa, 17 września 2014

Strój dnia: Biały miś, czyli futro, jeans i trampki.


W dzisiejszym poście przedstawiam Wam moje pierwsze futro w nadchodzącym, jesiennym sezonie - biały bezrękawnik łączę z codzienną resztą stroju, która ostatnio towarzyszy mi najczęściej: czarną bluzką z działu dziecięcego H&M i rurkami z gumą w pasie, które są dobrą alternatywą do typowych, ciążowych spodni z bawełnianym pasem na brzuch (do którego do dziś się nie przyzwyczaiłam, ba! przeszkadza mi wręcz i odwijam go pod brzuch, jeśli cokolwiek Wam to powiedziało :P). Jak przystało na słoneczną i ciepłą jesień, wszystkie botki i cięższe buty zastępuję trampkami i marzę, żeby taka jesień została tu jak najdłużej ;-)


Bezrękawnik i spodnie: Zara. Bluzka: H&M. Torebka: stylowebuty.pl. Buty i zegarek: allegro.pl.

PS Rozpoczynając siódmy miesiąc ciąży, pozdrawiam wszystkich, którzy w poprzednich zdjęciach nie dopatrzyli się mojego zaawansowanego brzuchola! ;-)

poniedziałek, 1 września 2014

MY HAIR: Green Pharmacy - Olejek łopiankowy z olejkiem arganowym, czyli olejowanie - regeneracja i odbudowa.


PRODUCENT: Green Pharmacy - Olejek łopiankowy z olejkiem arganowym, to kompozycja, która ma odbudowywać włosy, wzmacniać ich strukturę, odżywiać cebulki, pobudzać wzrost włosów, zmniejszać łojotok, działać przeciwzapalnie i przeciwłupieżowo, nawilżać i przywracać blask, wygładzać, zapobiegać puszeniu i w ogóle działać cuda. Jako sposób użycia, należy ciepły olejek wmasować w skórę głowy i włosy, zostawić na 20-30 minut, następnie dobrze spłukać. Powtarzać 2-3 razy w tygodniu. 100ml - 6,99 złotych w Rossmannie.

SKALSKA: Wrzesień to idealny moment, żeby rozpocząć intensywną, regenerującą kurację na nasze włosy, po upalnym, słonecznym i drastycznym dla włosów lecie. W tym roku stawiam na długotrwałe olejowanie różnymi olejami, zaczynając od powyższego. Dzisiejszą recenzję piszę po trzykrotnym już zabiegu, po którym już zaczyna być widać efekty. Olejek podgrzewam (na jeden zabieg potrzebuję 50 ml olejku, czyli pół buteleczki), najpierw wcieram w skórę głowy (na włosy suche, przed myciem), potem przeciągam na całość, owijam włosy folią, dodatkowo przez chwilę podgrzewam owinięte włosy suszarką (ciepło sprzyja szybszemu wchłanianiu się samych dobroci z olejku, dlatego najlepiej taką kurację przeprowadzać w ciepłym pomieszczeniu), zawijam ręcznikiem i pozostawiam na minimum 1 godzinę (aktualnie mam dużo wolnego czasu, więc zdarza mi się owinąć i "chodzić" z tym nawet 2,5 godziny. Znam też osoby, które potrafią zaaplikować sobie taki olejek na całą noc i rano go spłukują.). Na koniec myję włosy normalnie szamponem.
Obiektywnie na to patrząc, po 2,5 godzinach wpływu olejku na włosy, rzeczywiście stają się cięższe, przez co prostują się i wygładzają (po tym trzecim zabiegu odkryłam, że nie muszę ich już tak często prostować prostownicą, a wystarczy mi użyć jej po myciu i mam spokój do następnego mycia). Jako posiadaczka włosów suchych, które analogicznie nie przetłuszczają mi się, włosy myję dwa razy w tygodniu i póki co, olejuję po każdym myciu. Jak sami widzicie, wyraźne plusy zauważyłam już po trzecim zabiegu, zdecydowanym minusem dla mnie, jest pojemność buteleczki, która starcza mi na dwa razy ;-) Buszuję i buszuję w internecie w poszukiwaniu różnych innych rodzajów olei (najlepiej takich od razu w litrowych butelkach :P) i już trafiłam na kilka fajnych, które zapewne niedługo zastąpią mi ten z Green Pharmacy.

Olejujecie włosy? Macie jakieś swoje ulubione oleje do włosów? Jeśli tak, polećcie mi w komentarzu poniżej, chętnie wypróbuję ;-)